Przejdź do treści
Gdyński Klub Eksploracji Podziemnej Stowarzyszenie · Gdynia · od 2007 r.

Historia

Tajny Hufiec Harcerzy

Tajny Hufiec Harcerzy był polską organizacją konspiracyjną działającą na terenie Trójmiasta i okolic w okresie II wojny światowej. Został utworzony 15 listopada 1939 r. w Gdyni na radzie dowódców działających samodzielnie grup harcerskich zwołanej przez HO Witolda Nickiego. W skład pierwszej Rady Hufca weszli: HO Witold Nicki ps. „Morski Orzeł”, HO Tadeusz Hartel ps. „Złota Błyskawica” i HO Edmund Lemański ps. „Szara Sowa”.

W chwili organizowania gdyńskiego Tajnego Hufca Harcerzy w jego szeregach znalazły się 72 osoby. Pod koniec listopada komendantem THH został phm. Henryk Szymański ps. „Samotny Jastrząb”. 1 stycznia 1940 r. wydano rozkaz nr THH-1/40, którym powołano do życia „Tajny Hufiec Harcerzy – Gdynia”. Rozkaz nakazywał bezwzględną walkę z okupantem, utrzymanie ducha polskości i miłości do ojczyzny oraz kontynuowanie ideologii i tradycji Związku Harcerstwa Polskiego.

Bandera „Zawiszy Czarnego”
Bandera „Zawiszy Czarnego”

Pierwszą akcją przeprowadzoną przez zakonspirowanych harcerzy było zdobycie bandery jachtu „Zawisza Czarny”. Była to jednostka harcerska, zajęta przez Niemców po zdobyciu Gdyni. Odzyskanie bandery było dla młodych konspiratorów punktem honoru. Misja zakończyła się sukcesem i wkrótce każdy wstępujący do THH na tę właśnie banderę składał przysięgę:

„Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, o wolność jej walczyć do ostatniej kropli krwi, sztandaru biało-czerwonego żadnym niegodnym uczynkiem nie splamić i być posłusznym Prawu Harcerskiemu”

Przyjmujący przysięgę odpowiadał:

„Od tej chwili jesteś żołnierzem. Obowiązkiem Twoim walka o wolność Polski, nagrodą – zwycięstwo”.

Nigdy nie doszło do otwartej konfrontacji zbrojnej z wrogiem, ponieważ dowódcy THH zdawali sobie sprawę z przewagi niemieckiego garnizonu nad polską organizacją. Harcerze jednak nie pozostawali bierni, stale prowadzili cztery akcje:

„STAL”

Celem tej akcji było sukcesywne szkolenie harcerskie i wojskowe członków Hufca. Młodych harcerzy zapoznawano z bronią i zasadami walki. Przeszkolono 132 harcerzy. Dzięki akcji „Stal” organizacja była przygotowana do podjęcia działań zbrojnych. Pozyskiwano również niezbędne wyposażenie wojskowe oraz, co najważniejsze, broń i amunicję gromadząc pozostałości z obrony Wybrzeża i zdobywając sprzęt na wrogu.

„NIEZŁOMNI”

W akcji tej brali udział wszyscy członkowie Hufca. Polegała ona na kształtowaniu morale polskiego społeczeństwa mieszkającego podczas okupacji w Gdyni, jako kontrakcji na okupacyjną intensywną politykę zniemczania prowadzoną przez administrację Gauleitera Reichsgau Danzig-Westpreußen Alberta Forstera. Działania obejmowały kolportaż wiadomości polskiego państwa podziemnego i prowadzenie nasłuchu radiowego oraz zrywanie i usuwanie plakatów z zarządzeniami władz okupacyjnych. Pomagano więźniom i osobom poszukiwanym przez władze okupacyjne poprzez dostarczanie pieniędzy, żywności oraz fałszywych dokumentów. Ukrywano zagrożonych i organizowano dla nich przerzut do innych krajów.

„CIOS”

Mały i duży sabotaż. Wszyscy członkowie THH zobligowani byli: w małym sabotażu do stosowania małej wydajności pracy, wytwarzania złej jakości produktów, nierespektowania zarządzeń władz hitlerowskich itp., a w dużym sabotażu do: dywersji w porcie wojennym, zakładach związanych z przemysłem zbrojeniowym, transporcie kolejowym i samochodowym, w urzędach administracji i bezpieczeństwa, komunikacji i łączności itp.

„PAJĄK”

Z końcem 1941 roku we współpracy ze służbami wywiadowczymi Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej rozpoczęto penetrację urzędów niemieckiej administracji i policji. Pozyskiwane wiadomości pozwalały informować Polaków o planowanych represjach, wysiedleniach czy wywózkach na roboty przymusowe i do obozów pracy.

Na szczególną uwagę zasługują jednak dwie akcje, o których bez żadnej przesady można powiedzieć, że miały znaczenie dla przebiegu całej II wojny światowej. Były to akcje o kryptonimach „B-1” i „B-2”. W 1944 roku przeprowadzono reorganizację kadr Tajnego Hufca Harcerzy i po raz trzeci nawiązano kontakt z Armią Krajową. Efektem przeprowadzonych rozmów THH na stałe wcielono w struktury AK. Głównym celem harcerzy miały być akcje wywiadowcze. Rozpoczęto zbieranie informacji o niemieckich fabrykach i warsztatach zbrojeniowych. Akcja otrzymała kryptonim „B-1”. W tym czasie Józef Wawrzyńczyk ps. „Twarde Serce” wyniósł z Festung Komendantur (biuro dowódcy Twierdzy Gdynia) mapy miasta. Dostał się tam pod pretekstem dostarczenia futra zamówionego przez komendanta dla jego żony. Komendant zachwycony wykonaniem futra na chwilę opuścił biuro, w tym czasie harcerz ukrył mapę pod ubraniem. Wkrótce mapa z precyzyjnie zaznaczonymi budynkami fabryk oraz informacje o niemieckich okrętach stacjonujących w porcie były gotowe do przekazania alianckiemu wywiadowi.

O gotowej przesyłce Brytyjczycy zostali powiadomieni za pośrednictwem Armii Krajowej. Plany dotarły do Anglii dzięki agentom wywiadu brytyjskiego, którzy wylądowali w Polsce na spadochronach, a po otrzymaniu przesyłki przedostali się do Szwecji na pokładzie kutra rybackiego. Niestety dwóch z nich zginęło podczas tej operacji.

Dzięki planom od gdyńskich harcerzy oraz wcześniejszym zdjęciom, które wykonały samoloty zwiadowcze, brytyjskie lotnictwo było w końcu w stanie przeprowadzić precyzyjny nalot bombowy przeciwko niemieckim fabrykom i stoczni w Gdyni. Do jego wykonania wyznaczone zostały samoloty Avro Lancaster z 5 Grupy Dowództwa Bombowego RAF w sile 236 maszyn. W skład Grupy wchodziły bombowce z Anglii oraz państw Brytyjskiej Wspólnoty Narodów dlatego w nalocie uczestniczyły również załogi z Nowej Zelandii, oraz Australii. W nalocie zrzucono 824 tony bomb.

Niemcy wykryli zbliżające się bombowce wieczorem 18 grudnia 1944 roku. O godzinie 20:55 ogłoszono alarm powietrzny na terenie Gdyni. Nalot rozpoczęły oddziały Pathfinderów (samoloty dokonujące rozpoznania celów i zrzucające flary oświetleniowe), które o 21:50 podświetliły cele. Chwilę później na niemieckie zakłady spadły bomby zapalające a zaraz po nich burzące.

W wyniku nalotu zniszczona została hala budowy segmentów okrętów podwodnych typu XXI przy Basenie VII. W schronie przeciwlotniczym na terenie stoczni zginęła też większość wykwalifikowanych inżynierów. Zniszczone zostały liczne warsztaty i magazyny stoczniowe oraz Arsenału. Ogromną stratą dla stoczni DWK Werke Gotenhafen była utrata wielu doków pływających, w tym dwóch największych: o wyporności 70000 i 40000 ton. Doprowadziło to do całkowitego wyeliminowania stoczni gdyńskiej z działalności gospodarczej. Dopiero po częściowym usunięciu szkód mogła ona na nowo podjąć działalność, ale do końca wojny przeprowadzano już tylko doraźne remonty jednostek. Znacznemu zniszczeniu uległa również infrastruktura kolejowa oraz drogowa w porcie.

Hala stoczniowa po nalocie
Hala stoczniowa po nalocie

Oprócz infrastruktury celem ataku stały się też okręty i statki w porcie. Zatopiono:

  • pancernik Schleswig-Holstein,
  • okręt-cel ćwiczebny Zähringen,
  • torpedowiec T 10,
  • okręt-baza dla okrętów podwodnych Waldemar Kophamel,
  • stawiacz zapór przeciw okrętom podwodnym Gemma,
  • statek wielorybniczy Unitas (21.846 BRT)
  • frachtowce: Warthe (4922 BRT), Heinz Horn (3994 BRT), Theresia L. M. Russ (1694 BRT), Leverkusen (1273 BRT), Trude Schünemann (1260 BRT)
  • zbiornikowiec Blexen (759 BRT)
Schleswig-Holstein na dnie basenu portowego po nalocie
Schleswig-Holstein na dnie basenu portowego po nalocie

Brytyjczycy stracili w nalocie cztery bombowce:

  • Lancaster NN726 z dywizjonu 106
  • Lancaster NG144 z dywizjonu 207
  • Lancaster LM671 z dywizjonu 207
  • Lancaster PB723 z dywizjonu 227

Alianckie lotnictwo atakowało miasto kilka razy w trakcie wojny, ale dopiero w nalocie z grudnia 1944 roku osiągnięto zakładane cele. Fabryki przestały produkować torpedy, na poligonie morskim zaprzestano testować nową broń i szkolić kadry okrętów podwodnych w użytkowaniu już istniejącej. Stocznia praktycznie zakończyła działalność. Sukces ten był możliwy m.in. dzięki działaniom młodych harcerzy z Gdyni.

Pod koniec roku 1944, w związku ze zbliżającym się frontem wschodnim, w dowództwie niemieckim zapadła decyzja o uczynieniu z Gdyni obszaru szczególnie bronionego (tzw. rejonu umocnionego). Do realizacji zadania wykorzystywano wojsko oraz miejscową ludność cywilną, wykorzystali to harcerze z THH. Pod kierownictwem por. AK Joachima Joachimczyka, ps. „Joachim” (zbiega z niemieckiego transportu jeńców z Powstania Warszawskiego) powołano we wrześniu 1944 roku specjalną grupę, której celem było szczegółowe opracowanie planów umocnień niemieckich wokół Gdyni. Miały one zostać następnie przekazane dowództwu nadciągającej Armii Czerwonej, by ułatwić im wyzwolenie miasta przy możliwie niewielkich stratach ludzkich.

Akcja otrzymała kryptonim „B-2”. Przeprowadzono ją w okresie od października 1944 r. do marca 1945 r. Zaangażowanie około 60 harcerzy pozwoliło w styczniu 1945 r. nanieść zdobyte informacje na niemiecką mapę wykradzioną i powieloną wcześniej podczas akcji B-1.

Dowództwo THH zdecydowało nie ujawniać zbliżającym się wojskom sowieckim szczegółów na temat organizacji, która plany zdobyła. Oficjalnie był to „Dar Polaków z Gdyni dla wojsk, które niosą wolność”.

Plany wysłano dwoma niezależnymi kanałami: harcerka Mieczysława Pabłocka udała się do rodziny por. Joachimczyka w Brusach na Kaszubach. Tam przekroczyła front i odszukała sztab wojsk ZSRR, gdzie przekazała plany. Drugim kanałem dowodzili por. Joachimczyk oraz ppor. Kaczmarek Przedarli się oni w marcu 1945 roku przez front w okolicach Strzepcza.

Przekazane plany pozwoliły wytypować najbardziej dogodną linię natarcia na miasto od strony Wiczlina i Chwarzna oraz równolegle wzdłuż rzeki Kaczej. Rosjanie ostatecznie obeszli rejon Cisowej i Chyloni dzięki słabszym pozycjom niemieckim na zapleczu tych terenów. Dzięki operacji harcerzy z THH udało się zaoszczędzić życie tysięcy żołnierzy oraz ocalić samo miasto. Wojska polsko-sowieckie wkroczyły do południowej części centrum miasta już 27 marca, a przejęły ostateczną kontrolę nad śródmieściem i portem 28 marca. Ostatnie walki na Kępie Oksywskiej trwały jeszcze do 5 kwietnia, kiedy to ostatnie oddziały niemieckie ewakuowały się z plaży w Babich Dołach w kierunku Helu.

Warto tu pamiętać, że celem harcerzy nigdy nie była pomoc Armii Czerwonej a uchronienie miasta przed zniszczeniem.

Zdobycie Gdyni przez Rosjan zakończyło działalność Tajnego Hufca Harcerzy. Rozkazem Komendanta Morskiego Rejonu Harcerzy w Gdyni hm. Henryka Szymańskiego z dnia 16 września 1945 r., wszyscy uczestnicy konspiracji harcerskiej na terenie miasta w latach 1939-1945 zostali mianowani na stopień Harcerza Rzeczypospolitej. Niestety nowe władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nakazały aresztowania członków THH. Harcerze byli więzieni przez Informację Wojskową i UB pod fałszywymi zarzutami (m.in. współpracy z Niemcami), niektórzy byli torturowani, zapadły wyroki śmierci, których na szczęście nie wykonano. Na początku lat 60 XX wieku sytuacja trochę się uspokoiła, część z aresztowanych objęła amnestia.

Ostatecznie uwolnieni harcerze wracali do przerwanej nauki i walki o upamiętnienie działalności Tajnego Hufca Harcerzy na kartach polskiej historii. Nieoczekiwanie pomoc w tej sprawie przyszła z ZSRR. Marszałek Wojsk Pancernych ZSRR Michaił Efimowicz Katukow w 1944 roku był dowódcą 1 Gwardyjskiej Armii Pancernej i brał udział w ataku na Gdynię. Napisał w swoich pamiętnikach o akcji „B-2” i przyznał, że mapy od polskich harcerzy znacząco ułatwiły zdobycie miasta. W 1971 roku wysłał on list do ppor. Stanisława Kaczmarka. Pisał w nim:

„[…] Serdecznie dziękuję za pomoc waszej grupie podziemnego oporu w czasie natarcia na miasto Gdynię. Zawdzięczając przekazanym planom uniknęliśmy wielkich strat […]”

Odsłonięcie Pomnika Gdyńskich Harcerzy, 25 września 1966, od lewej: Zofia Nowak, Alfons Śmierzchalski, Henryk Szymański, Tadeusz Hartel (z tyłu), Jan Górecki, Z
Odsłonięcie Pomnika Gdyńskich Harcerzy, 25 września 1966, od lewej: Zofia Nowak, Alfons Śmierzchalski, Henryk Szymański, Tadeusz Hartel (z tyłu), Jan Górecki, Zdzisław Nowak, Anna Zimna, Zygmunt Tanaś, Joachim Joachimczyk, Edmund Śmierzchalski (ostatni Komendant THH), Franciszek Bendig, Józef Wawrzyńczyk, Henryk Król, Roman Budyń.